W kazdym razie ciesza sie, ze juz koniec, strzelaja fireworki i pewnie niezle zarcie odchodzi!
Co do bardziej microspraw, czyli nas, to Stif ma tydzien wypoczynu, ale nie wybralismy sie nigdzie, glownie ze wzgledu na koniec Ramadanu i jutrzejszy Dzien Niepodleglosci (od Brytyjczykow), co oznacza, ze ludziska rozproszyli sie po calym kraju, szczegolnie miejscach wypoczynkowych i wypoczywaja. My w tlumie nie potrafimy, wiec we 4. jestesmy lokalnie lub zapodajemy wypady 1-dniowe. Bardzo ok, zwazywszy, ze MMZ ma wylaczony telefon a radary nastawione prorodzinnie.
Ostatnio pisalam o feriach zimowych i umknal mi wazny fakt towarzyski. Mianowicie tuz przed feriami, na placu zabaw poznalam kolezanke Trini i Jej 3-letniego synka Liama. Potem sie okazalo, ze jest i maz, Fabian. A wszyscy from Germany. Jedyny Liam nie szprecha po angliku, ale nie ma to kompletnie wplywu na ich przyjazn z Teolem. Dzieki czemu, NB, Liam zaczal mowic po angliku! A my z Trini jestesmy na jednej fali i spotykamy sie b. czesto na ploty nad kawa i czas z dziecmi. Kto by pomyslal!!
Oprocz powyzszego wszystko w normie. Bede wkrotce apdejtowac pikczersami. Dzisiaj sierpniowe dzieciaczki. Calus.
p.s. Mama przyjezdza za 24 dni! Hurrrra!!