Tuesday, December 24, 2013
Saturday, December 7, 2013
wakacje - swieta - wakacje
A my dzis zaczelismy 4-tygodniowe wakacje! Yes! Byl koncert swiateczny i 'cu next year!' (A w NY Nina wstepuje w progi ponizszego Przedszkola!!)
Teol (2 Klasa) wsrod reniferow (Zerowka).
Yoan (Francja), nasz i Chung Sheng (Malezja)
Pozowanie po wystepach.
grupowe (Przedszkole, Zerowka, 1 Klasa, 2 Klasa)
Zerowka stoi, Przedszkole siedzi.
Bardzo sie z tego ciesze, bo dzieci sie nam przechorowaly na grype i jestesmy lekko zmasakrowani fizycznie i psychicznie (Nina miala jednej nocy ponad 40 stopni - Teos wlasnie na fotosie czyta Jej ksiazeczke, zeby nie zasnela, bo musi wziac paracetamol),
wiec wszystkim nam sie przyda wypoczyn. Czy bedzie on stacjonarny czy resortowy - jeszcze nie wiadomo. Na razie sen, spokoj, lenistwo i
produkcja ozdob swiatecznych.
W przyszla sobote teatr i "Bajki Ezopa' w wykonaniu brytyjskiej trupy teatralnej. Juz trzeci raz sa na wyspie, Teol ze szkola zawsze uczeszcza, teraz na mnie pora. I inne atrakcje kulturalno-towarzyskie.
Friday, December 6, 2013
troche kultury!
W ostatni weekend kazdego miesiaca jest mini festiwal kultury chinskiej na naszej wyspie. I tak, w jednej ze swiaten buddyjskich, bardzo preznej kulturalnie wlasnie, ogladamy taniec smoka lub lwa, ktory przdstawiany jest na Chinski Nowy Rok i gdzie popadnie.
Saturday, November 23, 2013
post card
Taki widoczek, prosze bardzo. Rankiem zaplakanym w drodze powrotnej ze szkoly Teolcia, czyli jakas osemka. Nasze wzgorze (Penang Hill) ze swiatynia hinduska, do budowy ktorej importowano kamien (swiety) z Indii. Dziekuje. Taki Lord of the Rings troszeczke....
Ninka do przedszkola!!
Juz w styczniu Ninka dolaczy do grupy 3 latkow w szkole Teola, czyli miedzynarodowce. Bardzo sie na to cieszymy. Byla juz na testowej godzince czy umie sie z dziecmi bawic, nie sika w majtki, je sama, potrafi sie zachowac na placu zabaw etc. Test przeszedl pomyslnie, wiec po grudniowej przerwie swiatecznej, mam dla siebie czas do 13ej!
Oto foto do przedszkola. Szal jest, of course, jak u mamusi.
halloween
Bylismy na Halloween Party w hotelu z 3 parami znajomych.
Byla super muza, prawdziwe disco z lat 60 i 70. Czarne nietoperze, dymy, Pan- smierc. Jedzenie, picie. Dzieciaki sie poprzebieraly, pomalowaly kly wampirze (Stif i Teo) i full make-up (Nina i ja). Potem juz nie bylo wazne kto za co/kogo byl przebrany - byly skrzydla wrozki, opaska z rogami diabla przehandlowana za opaske ze slimakiem z balonika itd. 2 godziny tancow dla wszystkich. Dawno nie tanczylam!!! I nie wiedzialam, ze moje dzieci tak tancza! Po mamusi.
Thursday, October 24, 2013
No wiec obejrzalam. Najnowszy film z GB (Gabriel Byrne - moja platoniczna milosc). Wysledzilam na forach, znalazlam bardzo kiepska kopie nagrana spod krzesla przy ruchliwej ulicy, ale zciagnelam! Film 'Le Temps De L'Aventure' (tlumaczenie: 'Just A Sigh', taaaaa) z GB i francuska aktorka i przez francuskiego rezysera. Najwazniejsze sceny sa in English, wiec jestesmy w domu, czesc mniej zrozumiala ma niedlugo zostac przetlumaczona na jezyk swiata. Czekamy.
Jestem odurzona bliskoscia tego filmu. GB nie gra, On jest, pokazuje siebie z niezwykla gracja, czyli, jesli gra, to minimalistycznie. Z reszta On taki jest, ze jednym spojrzeniem opowiada cala historie. Jest tam mnostwo emocji, a chlopak sie trzyma w ryzach. Ale, zeby sie trzymac w ryzach i w tym samym momencie pokazac widzowi, ze ma te emocje, ale je skrywa, to jest SZTUKA. I chce sie tam wejsc i powiedziec, stary wszystko bedzie all right, przytulic, itd. Cholera Jasna!
Do tego, to nasza historia ze Stifkiem.
Monday, October 14, 2013
przyjecie zareczynowe
Corka mojej dobrej kolezanki Malajki, Farah (zdjecie), zostala poproszona o reke przez swojego dlugoletniego chlopaka. Wyjezdza w srode na uniwerek na poludnie Malezji (ok. 500 kilosow od rodzinnego domu) na 3 lata. Chlopak sie przestraszyl i sie oswiadczyl. Bywa. No i w niedziele odbylo sie przyjecie, na ktore jako jedyna nie-Malezyjka, nie mowiac juz nie-Malajka, zostalam zaproszona. Zaszczyt kopnal, nie powiem. Znamy sie troszeczke, prawda.
Impreza po calaku, w domu rodzinnym rodzicow narzeczonej. Najpierw tylko rodzina i przyjaciele, kupa pysznego zarcia. Potem wjechala rodzina narzeczonego z prezentami w postaci slodyczy dosc kiermaszowo wyeksponowanych (zdjecie) i zaczela sie negocjacja. Tzn, najstarszy facio kazdego rodu (kobiety, to tylko w kuchni zamiataja...) negocjuje warunki, na ktorych rodziny pary przystaja na narzeczenstwo. Dziadek Farah'y (zdjecie z wnuczkiem, bratem Farah'y) bronil jej wolnosci podpierajac sie faktem nauki, a druga strona (zdjecie) nalegala na slub juz za rok podpierajac sie gruba kasa. Wynegocjowali slub za 2 lata, wszelkie koszty pokrywane przez rodzine narzeczonego i na dzis 10 tauzenow. Czyli taki depozycik, dziewczyna jest zarezerwowana, niech sie doksztalci, nic jej to nie zaszkodzi itd. NIEZLA PRZYGODA!! Po negocjacjach przyszla pora na sesje zdjeciowa z narzeczona i przyszla tesciowa zalozyla Jej na palucha pierscionek. WAZNE: Narzeczony nie bral udzialu w obchodach. Slabo?!?!?!?!?!?!?!!?!?! Upieklo Mu sie, jednym slowem. Izan, moja kolezanka, wyjasnila, ze przyjdzie wieczorem, jak juz nikogo nie bedzie, na pogaduchy z przyszlymi tesciami. A tesciowka wklada pierscien, bo narzeczony nie moze dotknac narzeczonej az do slubu. (A, to dlatego tak im sie spieszylo....!)
A my w srodku tego calego zamieszania siedzimy jak na tureckim kazaniu (,czy tez malezyjskich zareczynach!). Mysle, zdjecia trzebaby pykac, ale glupio tak po twarzach, taka chwila, obie rodziny przysluchuja sie kazdemu slowu kazdej ze stron, no nie. Steve wpadl jednak na pomysl i dal Ninie swoj telefon, a ta, z niedowierzaniem jaki to tato dzis serdeczny, dalej pstrykac. Voila les resultats:
Urodziny Teola. 7me.
Bylo to 26 wrzesnia roku pamietnego, ale party odbylo sie juz w pazdzierniku. Opoznienie spowodowane bylo moim brakiem koncepcji na owe party. Ale jak mnie natchnelo, to proszszsz. Czekoladowe Fondue. W przemilej kafejce belgijskiej w pasazu na tylach porciku. Wierni Przyjaciele sie stawiwszy, wszyscy sie obiedli, potem kalorie spalili (dzieci) na nadmuchanym zamku (wiem, niebezpieczne, ale my lubimy ryzyko...) no i doprawione pizza i winkiem w italianskiej knajpeczce wieczorowo poro.
Fotos:
Monday, September 23, 2013
Yessssss!
Huraaaaaaa! Zostajemy! Od stycznia 2014 kontrakt bedzie przedluzony o nastepne 2 lata.
Tak wiec zycie wrocilo do normy, Teol poszedl dzis do szkoly. Wrocil zmeczony, ale kontent. Nie ma jak rutyna. Tez tak mysle. Nowa pani, a raczej Panna Suzanne, mlodziutkie toto, ale tak pewnie lepiej w tej profesji. Nina przy mamusi, nie chce slyszec o powrocie do dawnego przedszkola, a ja nie naciskam, bo tam straszne chorobska byly i nie wiadomo czy nastepny raz tez by sie szczesliwie od nich uchowala. Jest plan, ktory i mnie i Ninie sie podoba, zeby dziewczyna dolaczyla do przedszkola miedzynarodowego przy szkole Teola. Ale to dopiero w styczniu, jak zaoszczedzimy troche kasiorka.
I tak po krotce co u nas, a pogoda, dziekuje, goraco. I sciemnia sie. Idziemy na prysznic. Cieszycie sie? Naszym szczesciem?
Wednesday, September 18, 2013
odnalezc sie...
Probuje, probuje, ale na poczatku trudno to przychodzi. Niby stare miejsce, a odczuwasz jako nowe. Jakby od poczatku sie wszystkiego uczysz, ale juz po chwili wszystko pamietasz. Jestem. Nie wiem na jak dlugo. Stif meczy sie aktualnie w Kuala Lumpur, Ministerstwo Edukacji codziennie, gadki, podsumowania starego kontraktu, ale o nowym cisza. Temat tabu. Tyle ludzi czeka na jakis chociaz maly znak, swiatelko.... Szkoda tylko Teola, bo sie bije w domu z Nina nie chodzac do szkoly. Takie zycie Cyganow!
teatry
Teatry polecam:
1. '32 Omdlenia' w Polonii
2. 'Czas Nas Uczy Pogody" w Och-u.
1. Janda, Stuhr i Gogolewski daja popis najwyzszej rangi sztuki aktorskiej (zabrzmialo jak jakas krytyk teatralna, a nia nie jestem). Czad!
2. Bylam z dziecmi, ubawilismy sie po pachy, spiewalismy ze starszakami (65+), w drodze do domu i w domu. (bardzo dluga droga spiewania!) Ubaw!
[Byl jeszcze 'Czerwony Kapturek', ale to tylko sezonowe ogorki sa. Niemniej super profeska dla dzieci. Tez Och.]
polandia
![]() |
Oto krotkie (i niepelne) podsumowanie naszego pobytu w Polandzie. |
Oto Ninka I Sam, syn naszych znajomych spod Krakowa, a pozananych w Malezjii, ktorych znow nawiedzilismy ta raza. |
![]() |
Pogaduchy, popierduchy, ale trzeba wyjsc w miasto. Oto wiezyczki na Barbakanie. Moj syn, Teo, przylukal akcje, artista jest. I do tego golabki to wszystko obsiadly. Masz to w Polsce?! |
![]() |
A jak w miasto, to nowe znajomosci. oto moja corka, Nina i kolezanka Zosia. Super dziewczyna! |
Sunday, May 12, 2013
A najnowsze wydarzenia tu. W zeszlym tygodniu, dokladnie 06.05.2013, nasza corka, Nina, obchodzila 3.urodziny.
W pn wlasciwe w ulubionej kafejce China House przerobionej ze starego chinskiego loftu (i mozna rysowac na stole I galeria sztuki na gorze!),
w srode impra w przedszkolu,
a w sobote domowka
happy birthday, nina!
sto lat, nina!
selamat hari lahir, nina! (malezja)
alles gute zum geburtstag, nina! (niemcy),
tak spiewalismy. Byla tez kolezanka z Turcji, ale sie wstydzila sama.
sto lat, nina!
selamat hari lahir, nina! (malezja)
alles gute zum geburtstag, nina! (niemcy),
tak spiewalismy. Byla tez kolezanka z Turcji, ale sie wstydzila sama.
2013
1. styczen: wielkie wydarzenia - Teos do pierwszej klasy, Nina do przedszkola! Aaaaaaaaaaaaaaa!
+ urodziny przyjaciela Teola z przedszkola (stoi kolo Niego) i spotkanie starej gwardii
2. luty: Chinski Nowy Rok, czyli Gong Xi Fa Chai, czyli tradycyjna wizyta w swiatyni
3. w marcu zycie toczylo sie wlasnym rytmem. Po ciezkim starcie przedszkola wreszcie ok, ale za to kilka zaziebien, wiec inhalacje
oraz wybity zab przedni
4. kwiecien, to Mama u nas i Wielkanoc, malowanie jaj i tydzien na Langkawi
+ wizyta w akwarium
Subscribe to:
Comments (Atom)


.jpg)

.jpg)





.jpg)






.jpg)
.jpg)
.jpg)















