Monday, September 23, 2013

Yessssss!

Huraaaaaaa! Zostajemy! Od stycznia 2014 kontrakt bedzie przedluzony o nastepne 2 lata.


Tak wiec zycie wrocilo do normy, Teol poszedl dzis do szkoly. Wrocil zmeczony, ale kontent. Nie ma jak rutyna. Tez tak mysle. Nowa pani, a raczej Panna Suzanne, mlodziutkie toto, ale tak pewnie lepiej w tej profesji. Nina przy mamusi, nie chce slyszec o powrocie do dawnego przedszkola, a ja nie naciskam, bo tam straszne chorobska byly i nie wiadomo czy nastepny raz tez by sie szczesliwie od nich uchowala. Jest plan, ktory i mnie i Ninie sie podoba, zeby dziewczyna dolaczyla do przedszkola miedzynarodowego przy szkole Teola. Ale to dopiero w styczniu, jak zaoszczedzimy troche kasiorka.


I tak po krotce co u nas, a pogoda, dziekuje, goraco. I sciemnia sie. Idziemy na prysznic. Cieszycie sie? Naszym szczesciem?

Wednesday, September 18, 2013

odnalezc sie...

Probuje, probuje, ale na poczatku trudno to przychodzi. Niby stare miejsce, a odczuwasz jako nowe. Jakby od poczatku sie wszystkiego uczysz, ale juz po chwili wszystko pamietasz. Jestem. Nie wiem na jak dlugo. Stif meczy sie aktualnie w Kuala Lumpur, Ministerstwo Edukacji codziennie, gadki, podsumowania starego kontraktu, ale o nowym cisza. Temat tabu. Tyle ludzi czeka na jakis chociaz maly znak, swiatelko.... Szkoda tylko Teola, bo sie bije w domu z Nina nie chodzac do szkoly. Takie zycie Cyganow!

teatry

Teatry polecam:

1. '32 Omdlenia' w Polonii

2. 'Czas Nas Uczy Pogody" w Och-u.

 

1. Janda, Stuhr i Gogolewski daja popis najwyzszej rangi sztuki aktorskiej (zabrzmialo jak jakas krytyk teatralna, a nia nie jestem). Czad!

2. Bylam z dziecmi, ubawilismy sie po pachy, spiewalismy ze starszakami (65+), w drodze do domu i w domu. (bardzo dluga droga spiewania!) Ubaw!


[Byl jeszcze 'Czerwony Kapturek', ale to tylko sezonowe ogorki sa. Niemniej super profeska dla dzieci. Tez Och.]

polandia

 

Oto krotkie (i niepelne) podsumowanie naszego pobytu w Polandzie.  

 

Oto Ninka I Sam, syn naszych znajomych spod Krakowa, a pozananych w Malezjii, ktorych znow nawiedzilismy ta raza.

 

Oto Teo, Nina i Idzi, syn naszych znajomych spod Krakowa, a poznanych w Malezji, ktorych znow nawiedzilismy ta raza. Byly owoce lasu, bale w lesie, ogrodek warzywny i wiejskie, leniwe i szczesliwe zycie, czyli cos, czego moje dzieci nie doswiadczaja na codzien.

 
 

Po wsi przyszla pora na odchamienie, czyli kulturka, czyli Bodek Holownia i Wojtek Pulcyn w Muzeum Historii Zydow Polskich w ich jazzowych aranzacjach przedwojennych przebojow Henryka Warsa. Polecam! Miodzio.....

 
 

Bylo tez bardzo rodzinnie,czyli coniedzielna herbatka u Dziadkow na Prazce. Oto Dziadek, Krol Rodu, przed swoim tortem imieninowym.Wszystkiego Najlepszego Dziadku Romku! Niewiele pozniej Babcia Krysia tyz doczekala sie tortu na swoje 90 urodzinki. WOW!

 
 

Pogaduchy, popierduchy, ale trzeba wyjsc w miasto. Oto wiezyczki na Barbakanie. Moj syn, Teo, przylukal akcje, artista jest. I do tego golabki to wszystko obsiadly. Masz to w Polsce?!

 
 

A jak w miasto, to nowe znajomosci. oto moja corka, Nina i kolezanka Zosia. Super dziewczyna!

 
 
 
 

A jak Zosia to i Filipek, ma sie rozumiec. To kolezenstwo jest. A Mamy przyjaciolki.

Aha, jedziemy tramwajem (przygoda!) z baru mlecznego (przygoda!) do 'Kolonia-Ochota', czyli niekonczacej sie rozrywki dla dzieci i pory relaksu dla opiekunow. UWAGA: dobra kawa!

 
 

Odwiedzilam z dziecmi tez moich drugich Dziadkow, ktorzy mnie opuscili kiedy zamieszkiwalam zagranice. Niefajne to uczucie, ale takie jest zycie.




P.S. Tych, ktorych nie ma na zdjeciach przepraszam. Nie znaczy to, ze Was mniej kocham.

P.S. 1. A tych, z ktorymi sie nie widzialam bardzo przepraszam.