Z wyspy na wyspe, czyli Wielkanoc po malezyjsku. O co chodzi? A wiec gosci u nas Babusia z Warsaw City. Juz tydzien tu siedzimy i nic, wiec za dwa dni przenosimy sie samolocikiem na sasiednia wyspe, Langkawi. Starzy i wierni czytelnicy moich wywodow o swiecie ze swiata znaja te nazwe! Tak, to wyspa-raj, i wlasnie dlatego stanie sie wyspa 'wielkanocna'.
Caluje wszystkich swiatecznie i nie tylko, oczywiscie!
No comments:
Post a Comment