Wednesday, September 18, 2013

polandia

 

Oto krotkie (i niepelne) podsumowanie naszego pobytu w Polandzie.  

 

Oto Ninka I Sam, syn naszych znajomych spod Krakowa, a pozananych w Malezjii, ktorych znow nawiedzilismy ta raza.

 

Oto Teo, Nina i Idzi, syn naszych znajomych spod Krakowa, a poznanych w Malezji, ktorych znow nawiedzilismy ta raza. Byly owoce lasu, bale w lesie, ogrodek warzywny i wiejskie, leniwe i szczesliwe zycie, czyli cos, czego moje dzieci nie doswiadczaja na codzien.

 
 

Po wsi przyszla pora na odchamienie, czyli kulturka, czyli Bodek Holownia i Wojtek Pulcyn w Muzeum Historii Zydow Polskich w ich jazzowych aranzacjach przedwojennych przebojow Henryka Warsa. Polecam! Miodzio.....

 
 

Bylo tez bardzo rodzinnie,czyli coniedzielna herbatka u Dziadkow na Prazce. Oto Dziadek, Krol Rodu, przed swoim tortem imieninowym.Wszystkiego Najlepszego Dziadku Romku! Niewiele pozniej Babcia Krysia tyz doczekala sie tortu na swoje 90 urodzinki. WOW!

 
 

Pogaduchy, popierduchy, ale trzeba wyjsc w miasto. Oto wiezyczki na Barbakanie. Moj syn, Teo, przylukal akcje, artista jest. I do tego golabki to wszystko obsiadly. Masz to w Polsce?!

 
 

A jak w miasto, to nowe znajomosci. oto moja corka, Nina i kolezanka Zosia. Super dziewczyna!

 
 
 
 

A jak Zosia to i Filipek, ma sie rozumiec. To kolezenstwo jest. A Mamy przyjaciolki.

Aha, jedziemy tramwajem (przygoda!) z baru mlecznego (przygoda!) do 'Kolonia-Ochota', czyli niekonczacej sie rozrywki dla dzieci i pory relaksu dla opiekunow. UWAGA: dobra kawa!

 
 

Odwiedzilam z dziecmi tez moich drugich Dziadkow, ktorzy mnie opuscili kiedy zamieszkiwalam zagranice. Niefajne to uczucie, ale takie jest zycie.




P.S. Tych, ktorych nie ma na zdjeciach przepraszam. Nie znaczy to, ze Was mniej kocham.

P.S. 1. A tych, z ktorymi sie nie widzialam bardzo przepraszam.

 

No comments:

Post a Comment