Monday, May 7, 2012

nina's 2!

'Nina z Mama i Tortem', 'Nina Dmucha', 'Nina i Dym', 'Boyz', czyli 2, urodziny Niny! 



Friday, April 6, 2012

happy easter!

Ninutke na Wielkanoc Wam zarzuce, a co! To gigantyczne jaja-niespodzianki, ktore dzieciaki z przedszkola Teola musialy poznajdywac dzisiaj, czyli w dniu sportu. Bylo troche zawodow, jaja w koszyk i do domu, tygodniowa przerwa. A, no i oczywiscie zdjecie z misiem, czyli z Pania (Ms Lo)(kolega hinduski, to przyjaciel Teola) i certyfikatem uczestnictwa w zawodach. Voila!



































Sunday, January 22, 2012

Gongxifacai!


... czyli Happy NY! w kalendarzu chinskim, a ze ich tu jak mrowkow, to swietujemy!
Oto jedna z najwiekszych swiatyn w Azji, 'Kek Lok Si', przyozdobiona na dzisiejsza okazje. Sa grane czerwone lampiony (i zolte?!, chyba malezyjska odmiana), gigantyczne kadzidla, kamienne zwierzatka, ktore odpowiadaja kolejnym latom, np. rozpoczety dzis hucznie nowy rok jest rokiem smoka. I jest tez Teol przy dosc sporym drzewku mandarynkowym na 'good luck'. Dzis na owy 'good luck' darowalismy pieniazki, ktore wrzuca sie do mis umieszczonych dookola figury na samym szczycie gory (tej pod kopula). I tak sie chodzi dookola i wrzuca do kazdej misy az sie dojdzie do poczatku. Ufffff! Kazda misa jest oznaczona w czym ten 'good luck' sie bedzie przejawial, 性, 爱, czy ... 性. Sumujac, mily wieczorek i duzo fajniejsze obchody niz nasze. Nie ublizajac...




































































Monday, January 2, 2012






... i jeszcze dla wszystkich usmiech (cheeeeeese!) deszczowcow! Dawno nie padalo, to dzieci po domu w pelerynkach, prosze bardzo, a co!

I z usmiechem!

happy new year i inne marzenia...

..., bo zakladam, ze 'happy' to marzenie/zyczenie kazdej glowy. Moje tak!

Jak Swieta Szanownych Panstwa? Rodzinnie, koscielnie, na wygnaniu? Ja sie podpisuje pod ostatnim, ale nie, zebym narzekala. 30ka na termometrze, lekka bryza, tajskie zarcie, rodzina dookola pluska sie w basenie/morzu i banan na twarzy! To byl krotki, ale jakze esencjonalny opis naszych grudniowych wakacji na znanej juz moim wiernym czytelnikom wyspie-raj, Langkawi. Tak, wybor padl na sasiednia wyspe z powodow lenistwa, tzn. samolotem dzieli nas od niej tylko 35 minut i znamy jej kazdy zakatek, wiec nie bylismy zmuszeni studiowac mapy terenu czy obawiac sie niechcianych niespodzianek, szczegolnie z racji na dzieci. Wypozyczonym samochodzikiem (maly byl, tak?!) objezdzalismy znajome zakatki, kafejki, porciki, byl rejsik lodka rybacka z motorem, niezla przygoda!, wjazd kolejka na najwyzszy szczyt wyspy (kolejka szwajcarska, w produkt miejscowy nie pokladalabym nadziei przetrwania), zjezdzanie na dupie po skalach wodospadu (wylacznie nasz pomysl, w zwiazku z tym puchy!), a tam spotkanie ze stara znajoma malpa! Nie obylo sie rowniez bez wyczynow kaskaderskich Teolcia, czyli przejazd na linie nad stawem! Ja umarlam, syn chcial jeszcze raz.

Po tym wszystkim Teolcio zdecydowal sie schlodzic, odwiedzajac pingwina.

Najlepszego!




























Friday, December 2, 2011

koncert-koniec roku szkolnego (malezyjskiego)!!!

Przygotowania, czyli make-up. Koniecznie!


















Spiewa, tanczy.



















Sexy dupki, czyli Chip 'n' Dales!



























Uklad pt. zamkniety kwiatek-otwarty kwiatek i biala glowka, srodeczek...


... I nagroda za caloksztalt, sie rozumie!















A to juz takie zakulisowe sprawy, prawda, spotkanie z fanka, wlasnie, prosze bardzo...!












Monday, November 28, 2011

a tam, od razu glusza...

Ja mam taki zalozony srednik 2 miechy i sie w nim jak na razie mieszcze, wiec bez paniki, Pecku i inni!
Obiecywalam foty, ale laptop byl padl i ni ma. Tlumacze sobie, ze to znak, ze z nadchodzacym NR trzeba robic lepsze zdjecia...?!

A ogolnie to tak, byla Mama na urodzinach wnuczka, bylo super, ale bez zadnych wyskokow tropikalnych. Pora deszczowa u nas, prosze Panstwa, wiec codziennie sciana deszczu, ze przy zamknietych oknach nie slychac sie nawzajem, a potem parowka na maxa. Teraz idzie grudzien i powodzie, z kolei, wiec wybierzemy sie na wakacje (szkolne) w rejony bezpowodziowe lub malopowodziowe. Tajlandia odpada, moze gdzies na poludnie, Bali, albo inna wyspa indonezyjska.

W pazdzierniku byl jeszcze konert inaguracyjny na koniec roku przedszkolnego. Teol jedyna biala glowa byl w srodeczku we wszystkich ukladach tanecznych. No i ten stroj! Sa jeszcze foty na aparacie, wiec przesle wkrotce. MMZ ma obecnie MacBook Pro, cokolwiek to oznacza, spisalam nazwe z ramki, i w zwiazku z powyzszym nie wiem jak zapodac pikczersy z aparatu na bloga. Prosta dzieucha jestem, ale dojde do tego, a co!

Caluje Was na razie, przed NR sie odezwe! Promys!



p.s. Na razie prosze podziwiac mojego syna spiewajacego chinska piosenke - proba w przedszkolu przed koncertem! http://www.youtube.com/watch?v=NvN4iIpfSjs