Thursday, June 16, 2011
Wednesday, June 15, 2011
ferie zimowe...
Kochani, oto Cameron Highlands, czyli najchlodniejsze miejsce w Malezjii. MMZ robi w edukacji, wiec nalezaly Mu sie 2 tygodniowe ferie. Trzeba bylo wyciagnac z waliz swetruchy zimowe, w ktorych przybylismy tu w styczniu, bluzy z kapturami, skarpety (w sandalach, bardzo sexy, ale butow zakrytych nasze dzieci nie posiadaja, gdyz nie ma potrzeby...!) i kita zwiedzac plantacje herbaty (powyzej: Teo, z mina, na herbacie i rzut na labirynt krzakow herbacianych - wyglada jak mieciutki dywan, ale nim nie jest. Jest krzakiem drapieznym siegajacym ramion 4,5 letniego chlopca). I MMZ, i 13 miesieczna Ninuta szalejaca po prostu na placach zabaw, bo papugujaca wszystko po Teolu, wiec jest wchodzenie na zjezdzalnie po zjezdzalni, poscig w tubach, zwisanie na linie i inne wyczyny. (Az sie zapisalam z kolezanka po sasiedzku na 'mother&toddler group', czyli wiecej wyczynow, ale pod okiem experta i mnostwo atrakcji dla malych raczek, glowki i brzuszka! 90 minut raz w tygodniu, zeby sie utwierdzic, ze wszystko jest w normie!). Na koniec obraz Moneta 'Zdziwienie' na widok palmy paprotkowej. Masz to w Polsce?!
portrety z Langkawii
babcia-wnuczka/Teos-plaza

I tak przemile i relaksujaco spedzilismy kilka dni na rajskiej plazy, ktorej NB Ninutka sie totalnie brzydzila. Ani stapac, ani zamki budowac, a jak sie na koc nasypalo, to rany boskie! Krolewna i tyle.
matka-corka/corka-matka
rodzina/ojciec dzieci(om)
I tak przemile i relaksujaco spedzilismy kilka dni na rajskiej plazy, ktorej NB Ninutka sie totalnie brzydzila. Ani stapac, ani zamki budowac, a jak sie na koc nasypalo, to rany boskie! Krolewna i tyle.
To byly nasze pierwsze odwiedziny Langkawi po 6 latach! Nic sie nie zmienilo, cale szczescie. Prymityw malezyjski jak byl tak jest. I bardzo dobrze. W prymitywie dobrze sie wypoczywa.
Monday, May 9, 2011
teo w przedszkolu
Teo juz od miesiaca chodzi do chinskiego przedszkola! W zeszly piatek byla impra na Dzien Matki. Teo tanczyl, ale nie mial zielonego pojecia co robic, patrzyl na inne dzieci i probowal nadarzyc, ale Chinczycy wyszkoleni, musztra od niemowlaka, wiec moj maly cipulek gubil sie w krokach i ukladach, ale usmiechal sie szeroko i bardzo dobrze sie bawil. Oto kawalek video, dobrze, ze taki krotki, zaufajcie mi.
Saturday, April 23, 2011
wielkanoc na wyspie
Z wyspy na wyspe, czyli Wielkanoc po malezyjsku. O co chodzi? A wiec gosci u nas Babusia z Warsaw City. Juz tydzien tu siedzimy i nic, wiec za dwa dni przenosimy sie samolocikiem na sasiednia wyspe, Langkawi. Starzy i wierni czytelnicy moich wywodow o swiecie ze swiata znaja te nazwe! Tak, to wyspa-raj, i wlasnie dlatego stanie sie wyspa 'wielkanocna'.
Caluje wszystkich swiatecznie i nie tylko, oczywiscie!
Caluje wszystkich swiatecznie i nie tylko, oczywiscie!
Wednesday, April 13, 2011
Subscribe to:
Posts (Atom)