moj blog nie chce wkladac zdjec z mojego ipada, no bezczelnosc po prostu taka, ze nie bede pisac i juz. no bo czym jest wpis bez zdjecia, prawda???
Monday, June 13, 2016
Thursday, February 25, 2016
bola uda
teola od 2 bola uda. ja tak mam po 'wielbladzie', pozycji yogi bardzo rozciagajacej miesnie ud wlasnie. ale teol? mysle, ze moze rosna mu kosci. ja nie pamietam jak mialam 9 lat, zeby mnie cialo bolalo. czy wasze dzieci tez skarza sie na bol nog?
Wednesday, February 17, 2016
zycie codzienne
zycie codzienne zmusza nas do rutyny. moja rutyna byla przez ostatni rok wypelniona po brzeg obowiazkami. wiem, jak tak mozna, prawda? zakupy, gotowanie, yoga i praca. praca sie skonczyla w zeszlym miesiacu, tak wiec postanawiam wypelnic luke zapiskami na blogu.
poprawie sie
kochani,
to obietnica, ktora skladam 18 lutego 2016, ze sie poprawie i bede czesciej uaktualniam moj blog.
to obietnica, ktora skladam 18 lutego 2016, ze sie poprawie i bede czesciej uaktualniam moj blog.
Wednesday, June 4, 2014
no prosze was!!
AN EVENING WITH AL PACINO
Hollywood icon Al Pacino will be in Warsaw for a one night only for "An Evening with Al Pacino", an un-missable night at Teatr Wielki - Opera Narodowa on Monday, 22nd of September 2014. A unique event, it is a once in a lifetime opportunity to get up close and personal, sharing private moments with one of the greatest actors of his generation.
Hollywood icon Al Pacino will be in Warsaw for a one night only for "An Evening with Al Pacino", an un-missable night at Teatr Wielki - Opera Narodowa on Monday, 22nd of September 2014. A unique event, it is a once in a lifetime opportunity to get up close and personal, sharing private moments with one of the greatest actors of his generation.
pytanie
Czy ktos potrafi odpowiedziec mojemu synowi na gnebiace pytanie: 'Dlaczego moje urodziny sa dopiero we wrzesniu?!'
urodzinki dziewczynki
Byl Maj, byly bzy, itd, i 4. urodziny Ninki. I jak zwykle impra. I Babcia!! Proszsz.
(stara gwardia)
(kolezanka z przedszkola, Australia)
Sunday, February 9, 2014
znow wakacje?!
Ale, zeby sie nie przemeczyc za nadto po przerwie swiatecznej, to po niecalych 4 tygodniach znow poltoratygodniowa przerwa. Sie zrelaksujemy, ze cha! A przyda sie, bo posucha az do konca kwietnia.
Zorganizowalysmy w kolezankami po fachu (matki) wycieczke w 2 samochody na poludnie naszej wyspy, na dzika plaze. Najpierw byl lanczyk w tajskiej knajpce przy plazy, potem kapanie i ciezka praca w okopach.
Ogolnie uskutecznialismy relaks, byly odwiedziny znajomych psow i 'afternoon tea' w naszym stylowym i eleganckim 'Suffolk House' przez rzeczke (dzieci po secie w rakiety).
Takie jest ciezkie zycie kur domowych w Malezji.
Zorganizowalysmy w kolezankami po fachu (matki) wycieczke w 2 samochody na poludnie naszej wyspy, na dzika plaze. Najpierw byl lanczyk w tajskiej knajpce przy plazy, potem kapanie i ciezka praca w okopach.
Ogolnie uskutecznialismy relaks, byly odwiedziny znajomych psow i 'afternoon tea' w naszym stylowym i eleganckim 'Suffolk House' przez rzeczke (dzieci po secie w rakiety).
Takie jest ciezkie zycie kur domowych w Malezji.
sto lat, sto lat, a moze wiecej!?
A styczen, to miesiac rocznic i urodzin. 71. rocznica moich Dzaidkow (laurka od syna, Tomka z NYC) i urodziny Jazz'a, psa moich rodzicow (na zdjeciu po imprezie) oraz Laury, wspomnianej ponizej (pomysl na torcik do sciagniecia). Niestety w dwoch pierwszych nie uczestniczylismy.
Za to na zywo bylo rozpoczecie 2go semestru szkolnego mojego syna i rozpoczecie edukacji corki Niny. W mundurkach. Nina, jak wszyscysmy przypuszczali, jest bardzo zadowolona ze swojej placowki. Na zdrowie!
Troszke zdjec pozowanych, prosze bardzo.
A, i praca domowa, czyli recykling butelki plastikowej po wodzie. Na dole sa kolorowe szkielka, ziemia i paprotka. Butla do powieszenia na szkolnym parkanie.
Za to na zywo bylo rozpoczecie 2go semestru szkolnego mojego syna i rozpoczecie edukacji corki Niny. W mundurkach. Nina, jak wszyscysmy przypuszczali, jest bardzo zadowolona ze swojej placowki. Na zdrowie!
Troszke zdjec pozowanych, prosze bardzo.
A, i praca domowa, czyli recykling butelki plastikowej po wodzie. Na dole sa kolorowe szkielka, ziemia i paprotka. Butla do powieszenia na szkolnym parkanie.
z nowym rokiem! nawet chinskim juz tez!
Takiej choineczki jak pod spodem, to nie mielismy, ale przybralismy wysoka rosline z balkonu i pieknie dala rade nam ozdabiac Swieta w gronie przyjaciol. Byly to Swieta stacjonarne, tylko 3 dni spedzilismy w KL zalatwiajac dla dzieciakow paszporty w Ambie u Pana 'Witam Panstwa! Zapraszam Panstwa!', jak nazywamy z Teolem Pana Konsula, ktory juz 3ci raz tak samo sie z nami wita i sa to bardzo mile dla uszu mojego syna slowa, gdyz jezyk polski slyszy tylko ode mnie i Ninki, wiec zawsze mila niespodzianka.
Goscilismy znajomych na salonach (zdjecie z Laura, Poleczka, ktora po prawie 2 latach w Malezji wyjechala...), basenie i w naszym przeslicznym starym parku. Czesto byla tez plaza, gdzie jednego razu wzielam udzial w buddyjskim ratowaniu zycia ciezarnym krabom. Babki kupily za ponad 500 PLN tegoz zwierza na bazarku i dawaj go na plaze wypuszczac do morza, uwalniac, dawac zycie setkom potomstwu itd. Za to dziewczyny mialy dostac od 'boga' plus, czyli dobra energie i przekazac ja komus. Przecinalysmy sznury, ktorymi skrepowane byly szczypce krabow (krabek?) i heja, do wody! Potem krotka modlitwa i energia poleciala.... w moim przypadku do rodzicow, ktorzy wlasnie sie tegoz dnia przeprowadziwszy, zeby im sie dobrze mieszkalo.
Goscilismy znajomych na salonach (zdjecie z Laura, Poleczka, ktora po prawie 2 latach w Malezji wyjechala...), basenie i w naszym przeslicznym starym parku. Czesto byla tez plaza, gdzie jednego razu wzielam udzial w buddyjskim ratowaniu zycia ciezarnym krabom. Babki kupily za ponad 500 PLN tegoz zwierza na bazarku i dawaj go na plaze wypuszczac do morza, uwalniac, dawac zycie setkom potomstwu itd. Za to dziewczyny mialy dostac od 'boga' plus, czyli dobra energie i przekazac ja komus. Przecinalysmy sznury, ktorymi skrepowane byly szczypce krabow (krabek?) i heja, do wody! Potem krotka modlitwa i energia poleciala.... w moim przypadku do rodzicow, ktorzy wlasnie sie tegoz dnia przeprowadziwszy, zeby im sie dobrze mieszkalo.
Tuesday, December 24, 2013
Saturday, December 7, 2013
wakacje - swieta - wakacje
A my dzis zaczelismy 4-tygodniowe wakacje! Yes! Byl koncert swiateczny i 'cu next year!' (A w NY Nina wstepuje w progi ponizszego Przedszkola!!)
Teol (2 Klasa) wsrod reniferow (Zerowka).
Yoan (Francja), nasz i Chung Sheng (Malezja)
Pozowanie po wystepach.
grupowe (Przedszkole, Zerowka, 1 Klasa, 2 Klasa)
Zerowka stoi, Przedszkole siedzi.
Bardzo sie z tego ciesze, bo dzieci sie nam przechorowaly na grype i jestesmy lekko zmasakrowani fizycznie i psychicznie (Nina miala jednej nocy ponad 40 stopni - Teos wlasnie na fotosie czyta Jej ksiazeczke, zeby nie zasnela, bo musi wziac paracetamol),
wiec wszystkim nam sie przyda wypoczyn. Czy bedzie on stacjonarny czy resortowy - jeszcze nie wiadomo. Na razie sen, spokoj, lenistwo i
produkcja ozdob swiatecznych.
W przyszla sobote teatr i "Bajki Ezopa' w wykonaniu brytyjskiej trupy teatralnej. Juz trzeci raz sa na wyspie, Teol ze szkola zawsze uczeszcza, teraz na mnie pora. I inne atrakcje kulturalno-towarzyskie.
Friday, December 6, 2013
troche kultury!
W ostatni weekend kazdego miesiaca jest mini festiwal kultury chinskiej na naszej wyspie. I tak, w jednej ze swiaten buddyjskich, bardzo preznej kulturalnie wlasnie, ogladamy taniec smoka lub lwa, ktory przdstawiany jest na Chinski Nowy Rok i gdzie popadnie.
Saturday, November 23, 2013
post card
Taki widoczek, prosze bardzo. Rankiem zaplakanym w drodze powrotnej ze szkoly Teolcia, czyli jakas osemka. Nasze wzgorze (Penang Hill) ze swiatynia hinduska, do budowy ktorej importowano kamien (swiety) z Indii. Dziekuje. Taki Lord of the Rings troszeczke....
Ninka do przedszkola!!
Juz w styczniu Ninka dolaczy do grupy 3 latkow w szkole Teola, czyli miedzynarodowce. Bardzo sie na to cieszymy. Byla juz na testowej godzince czy umie sie z dziecmi bawic, nie sika w majtki, je sama, potrafi sie zachowac na placu zabaw etc. Test przeszedl pomyslnie, wiec po grudniowej przerwie swiatecznej, mam dla siebie czas do 13ej!
Oto foto do przedszkola. Szal jest, of course, jak u mamusi.
halloween
Bylismy na Halloween Party w hotelu z 3 parami znajomych.
Byla super muza, prawdziwe disco z lat 60 i 70. Czarne nietoperze, dymy, Pan- smierc. Jedzenie, picie. Dzieciaki sie poprzebieraly, pomalowaly kly wampirze (Stif i Teo) i full make-up (Nina i ja). Potem juz nie bylo wazne kto za co/kogo byl przebrany - byly skrzydla wrozki, opaska z rogami diabla przehandlowana za opaske ze slimakiem z balonika itd. 2 godziny tancow dla wszystkich. Dawno nie tanczylam!!! I nie wiedzialam, ze moje dzieci tak tancza! Po mamusi.
Thursday, October 24, 2013
No wiec obejrzalam. Najnowszy film z GB (Gabriel Byrne - moja platoniczna milosc). Wysledzilam na forach, znalazlam bardzo kiepska kopie nagrana spod krzesla przy ruchliwej ulicy, ale zciagnelam! Film 'Le Temps De L'Aventure' (tlumaczenie: 'Just A Sigh', taaaaa) z GB i francuska aktorka i przez francuskiego rezysera. Najwazniejsze sceny sa in English, wiec jestesmy w domu, czesc mniej zrozumiala ma niedlugo zostac przetlumaczona na jezyk swiata. Czekamy.
Jestem odurzona bliskoscia tego filmu. GB nie gra, On jest, pokazuje siebie z niezwykla gracja, czyli, jesli gra, to minimalistycznie. Z reszta On taki jest, ze jednym spojrzeniem opowiada cala historie. Jest tam mnostwo emocji, a chlopak sie trzyma w ryzach. Ale, zeby sie trzymac w ryzach i w tym samym momencie pokazac widzowi, ze ma te emocje, ale je skrywa, to jest SZTUKA. I chce sie tam wejsc i powiedziec, stary wszystko bedzie all right, przytulic, itd. Cholera Jasna!
Do tego, to nasza historia ze Stifkiem.
Monday, October 14, 2013
przyjecie zareczynowe
Corka mojej dobrej kolezanki Malajki, Farah (zdjecie), zostala poproszona o reke przez swojego dlugoletniego chlopaka. Wyjezdza w srode na uniwerek na poludnie Malezji (ok. 500 kilosow od rodzinnego domu) na 3 lata. Chlopak sie przestraszyl i sie oswiadczyl. Bywa. No i w niedziele odbylo sie przyjecie, na ktore jako jedyna nie-Malezyjka, nie mowiac juz nie-Malajka, zostalam zaproszona. Zaszczyt kopnal, nie powiem. Znamy sie troszeczke, prawda.
Impreza po calaku, w domu rodzinnym rodzicow narzeczonej. Najpierw tylko rodzina i przyjaciele, kupa pysznego zarcia. Potem wjechala rodzina narzeczonego z prezentami w postaci slodyczy dosc kiermaszowo wyeksponowanych (zdjecie) i zaczela sie negocjacja. Tzn, najstarszy facio kazdego rodu (kobiety, to tylko w kuchni zamiataja...) negocjuje warunki, na ktorych rodziny pary przystaja na narzeczenstwo. Dziadek Farah'y (zdjecie z wnuczkiem, bratem Farah'y) bronil jej wolnosci podpierajac sie faktem nauki, a druga strona (zdjecie) nalegala na slub juz za rok podpierajac sie gruba kasa. Wynegocjowali slub za 2 lata, wszelkie koszty pokrywane przez rodzine narzeczonego i na dzis 10 tauzenow. Czyli taki depozycik, dziewczyna jest zarezerwowana, niech sie doksztalci, nic jej to nie zaszkodzi itd. NIEZLA PRZYGODA!! Po negocjacjach przyszla pora na sesje zdjeciowa z narzeczona i przyszla tesciowa zalozyla Jej na palucha pierscionek. WAZNE: Narzeczony nie bral udzialu w obchodach. Slabo?!?!?!?!?!?!?!!?!?! Upieklo Mu sie, jednym slowem. Izan, moja kolezanka, wyjasnila, ze przyjdzie wieczorem, jak juz nikogo nie bedzie, na pogaduchy z przyszlymi tesciami. A tesciowka wklada pierscien, bo narzeczony nie moze dotknac narzeczonej az do slubu. (A, to dlatego tak im sie spieszylo....!)
A my w srodku tego calego zamieszania siedzimy jak na tureckim kazaniu (,czy tez malezyjskich zareczynach!). Mysle, zdjecia trzebaby pykac, ale glupio tak po twarzach, taka chwila, obie rodziny przysluchuja sie kazdemu slowu kazdej ze stron, no nie. Steve wpadl jednak na pomysl i dal Ninie swoj telefon, a ta, z niedowierzaniem jaki to tato dzis serdeczny, dalej pstrykac. Voila les resultats:
Subscribe to:
Posts (Atom)


















.jpg)
